Polecamy

Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo - o książce słów kilka

Tak sobie myślimy o tym obszarze, blisko 900 stron. Saga aniołów, początek trylogii, no i kilka ciekawych albo i nie, tekstów. Próbki na...

wtorek, 5 marca 2019

Wojna w Niebie: ziemska bitwa


Nie było pewności, gdy wielka wojna przerwała pokój, porwała przestworza i zniszczyła Ziemię. Pan Zastępów, przeprowadził przegląd wojsk do bitwy. Przeszli przez Bramy Erebu, do dalekiej ziemi w Getrag, na sam skraj Kanaanu. Gniew we wściekłości, rządził nimi.
Przybyli wodzowie, Beliar i Uziel oraz ich wojska z granic nieboskłonu, Panowie Zastępów i narzędzia ich gniewu, jedni by niszczyć, drudzy by bronić.
Przeciwni dziś sobie bracia, zebrali swe wojska, które były gotowe do walki. Wszystko, co miało nadejść, stało się teraz pewne. Oręż doczekał się uwolnienia i rwał się do bitwy. Ciągnąc naprzeciw sobie, zgromadzili ogień i wodę, powietrze i ziemię, by walczyć i uzyskać upragnione zwycięstwo lub ponieść śmierć.
Beliar wyznaczył granicę swej armii, wygłosił mowę nad znisz­czeniem człowieka i rozpoczął drapieżny pochód. Ruszył z całą potęgą, zmierzając ziemią i niebem, uderzając w mniejszą liczebnie armię Uziela. Dysponował dziesięcioma milionami kaheli więcej.
Podjął Uziel zapalczywą próbę, porywając wojska w ostatni marsz. Trzymając kahel przy kahelu, ruszyli zwarci siłą ramion, bronić Ziemi. Szli w sile dwudziestu zastępów, a cztery zastępy wydzielił Uziel w obwodzie, do walki w powietrzu, ściągając z Eremu ostatnie straże. Wspierało ich dwa zastępy z Elfirim, służące do przerywania wrogich szyków.
Żałośnie wyglądała ziemia, zniszczona pod stopami maszerujących. Świat opadał z sił, a niebo wyczerpało się. Ziemia została splugawiona przez swoich mieszkańców, co dało Beliarowi sposobność do ataku.
Uziel, w oddaleniu od reszty swych armii, dowodzonych przez Omaela, został zamknięty w pułapce, zacieśnionej tu, na Ziemi. Pozostało mu walczyć, gdyż na nic już więcej, nie miał czasu i sił.
Potężne głosy, rozwarły przestrzeń wydobywając dźwięczny okrzyk: Asar! Słowo na chwałę Pana, które uczyniono siłą, zdolną rozbijać nieruchome powietrze.
Stanęli na równinie Getrag, jak posągi gniewu i zwarły się miecze, tracąc miliony w żywocie. Targano przestrzenią, miotano materią. Szalały żywioły wydobyte z nicości. Walczono na ziemi i w powietrzu, a martwych i przebitych, pożerały duchy.
Walczący, wdzie­rali się przerywając szyki, rycząc przy tym potwornie. Zatopili oręż w morzu najdoskonalszej krwi, a wojna stała się ich atrybutem.
Zebrane armie jak potworna machina zniszczenia, gładziły każdą rzecz, która stawała im na drodze. Walka zacięta, trwała od wschodu do zachodu słońca, ciągnąć się przez trzy dni. Rozstrzygnięcia nie było.



Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo 


Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jeśli chcesz przeszukać nasze zasoby w sieci

Popular Posts