Polecamy

Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo - o książce słów kilka

Tak sobie myślimy o tym obszarze, blisko 900 stron. Saga aniołów, początek trylogii, no i kilka ciekawych albo i nie, tekstów. Próbki na...

poniedziałek, 28 stycznia 2019

Jerozolimo, królowo mych łez

Jerozolimo, serce płacze na samą myśl o samotności, w której nie mogę dotknąć stopami twych gładkich przestrzeni. Jerozolimo, me oczy truchleją na myśl o widoku z wysokości, na której nie mogę zawisnąć, by spojrzeć na twój wzorcowy kształt. Jerozolimo, ukochana moja, dałaś mi wszystko. Przyniosłaś mi winę, wojnę i pokój, obarczyłaś upadkiem i śmiercią. Nie pozwól już więcej płakać ludziom. Jerozolimo, jeden naród, jeden Pan i jeden świat. Jedna to ziemia dla twoich stóp. Twe lico przyobleczone wiecznością. Obieg niekończący, a żywot nieskończony. W chwili nie warto upajać się śmiercią. Jerozolimo, Matko mych dzieci, niestrudzona w bólu. Rozdarte łono krwawi, a matka nie dożyje dnia. Pięknie wyniesione ciało, skąpane w cydrze z posmakiem migdałów, nęci złaknionych krwi. Odrzucone pachnidła i kumys, zwracają je zwykłością, przywracając ku trwaniu. Wieczność pozbawia złudzeń, lecz tylko silny wytrwa w duchu, nie w ciele. Nigdy łez więcej przez dom uczynionych, za śmierć braci i sióstr, dla wolności. Jerozolimo, Królowo mych łez.

Księga Aniołów

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jeśli chcesz przeszukać nasze zasoby w sieci

Popular Posts