Polecamy

Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo - o książce słów kilka

Tak sobie myślimy o tym obszarze, blisko 900 stron. Saga aniołów, początek trylogii, no i kilka ciekawych albo i nie, tekstów. Próbki na...

piątek, 14 grudnia 2018

Nazywaj mnie Proch

Dagon po tym zatrzymał się. I ponownie ohydnie ryknął, ruszając paszczęką, szczerząc kły, wysuwając wściekłe zębiska, fioletem prze­szłe, jak kąkola[1]. Ręce podrzucił ku górze i zacisnął pięści. Zmarsz­czył się, ciało skrzywił i w wielkiej boleści, Uziela miłość wyszydził, wbijając swe stopy, w strzępki rozbryzgniętych ko­ści. I zwrócił się z pogardą, do drugiego z braci… A zanim to uczy­nił, wymówił proroctwo.  


Przyszedłem i stanąłem,
plunąłem w twarz memu odbiciu.
Porzuciłem słowa, odszedłem.
Jestem splamiony. Nie przelałem krwi.
Wielka materio wszechrzeczy, dobądź słów.
Oto jest siła tkwiąca w imieniu.
Nazywaj mnie Proch.
Pozbądź się uczuć, naucz skamleć w gniewie.
Powiedz mi, że jestem Krew.
Kiedy posiądziesz me zmysły, mów do mnie.
Usłucham twego kołatania.
I nazwij mnie Bezczas.
Wzniosę się ponad, usłucham, czego pragniesz.
I wtedy powiedz mi po imieniu:
Pierwszy, Początek i Koniec.

A twoja próba osiągnie cel.
Nie dobywaj ręki zacny człowieku.
Jestem, który był.
Zaproś mnie, otwórz drzwi.
Twe jestestwo pragnie,
zagoszczę w tej komnacie.
Przytul swój ból, pragnij mnie.
Skosztuj zmęczenia.
Przywołaj imię w nazwie człowieka.
Wypełnij komnatę ogniem,
zgładź słowa zimnym tchnieniem po­wietrza.
Zapragnij ziemi pod stopami i wody na dłoniach.
Zatrzymaj czas ręką i dobądź swego brzucha.
Zawołaj me imię w milczeniu…

Niech porwie cię siła i prowadzi do mnie.
Narodziłem się w świecie, na końcu istnienia.
Jestem przy tobie, mój mały człowieku.
Synu wiecznego potępienia.
Zmruż oczy i zamknij usta,
bym nie wypełnił twego tchnienia.
Jesteś marny, ale wiejesz…

Zmarniałeś od czasów, kiedy chłonąłem cię!
Jesteś marny.
Bezbarwny.
Nikły.
Nie dasz świadectwa memu imieniu.
Ogień przywołaj.
Wołaj!
Przyjdę.

Wznieś się nad światem.
W cieniu zrodzony z mym bratem.
A teraz rozłóż swe ciało,
pokaż to, co cenne.
Nie ma nic prócz tchnienia,
reszta bez znaczenia.
Nic nie zaoferujesz?
Człowieku materia ucieka…



[1] Kąkol – chwast zbożowy o purpurowych kwiatach i trujących nasionach.



Nazywaj mnie Proch


Fragment z książki Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo 

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jeśli chcesz przeszukać nasze zasoby w sieci

Popular Posts